Filozofia inżynierska: Mark Shuttleworth

Najważniejsze wnioski
- Jego zasadą przewodnią jest to, że wolne oprogramowanie musi docierać do każdego, nie tylko do ekspertów – „Linux dla ludzi”. Mark Shuttleworth założył Canonical w 2004 roku i w tym samym roku wydał Ubuntu z celem, którego większość dystrybucji nie podzielała: stworzyć darmowy system operacyjny, który zwykły człowiek – a nie haker jądra – mógłby naprawdę zainstalować i z niego korzystać. Hasło należało rozumieć dosłownie – dostępność i łatwość obsługi były sednem sprawy, a nie funkcją doczepioną po zakończeniu prac technicznych.12
- Osadził projekt w ubuntu, południowoafrykańskiej filozofii – „człowieczeństwie wobec innych”. Nazwa nie jest zabiegiem marketingowym. Ubuntu to starożytne afrykańskie słowo, które projekt tłumaczy jako „człowieczeństwo wobec innych” oraz „jestem tym, kim jestem, dzięki temu, kim jesteśmy wszyscy razem” – przekonanie, że człowiek staje się człowiekiem dzięki innym ludziom. Shuttleworth przeniósł tę etykę wprost do oprogramowania: system warto budować tylko wtedy, gdy jest dla wszystkich, a dobry jest jedynie dzięki całej społeczności, która go tworzy.23
- Uczynił dostarczanie open source przewidywalnym dzięki rytmowi wydań opartemu na czasie. Ubuntu wydaje nową wersję co sześć miesięcy, zgodnie z zegarem, a co dwa lata pojawia się wydanie z długoterminowym wsparciem (LTS), które otrzymuje pięć lat wsparcia.34 Zamiast wydawać „gdy będzie gotowe” – co oznacza wydawanie w sposób nieprzewidywalny – Ubuntu wydaje zgodnie z harmonogramem i pozwala każdej wersji nieść to, co jest gotowe. Rytm to dyscyplina: cały świat może planować wokół konkretnej daty.4
- Zgłosił Ubuntu Bug #1 – „Microsoft ma większościowy udział w rynku” – jako deklarację misji i zamknął go w 2013 roku. Pierwszy błąd w systemie zgłoszeń Ubuntu nie był usterką; był celem projektu zapisanym jako zgłoszenie: oprogramowanie własnościowe dominowało na komputerach biurkowych, wolne oprogramowanie powinno być dostępne dla każdego, a Ubuntu istniało po to, by to naprawić. Shuttleworth oznaczył go jako „Fix Released” w maju 2013 roku, argumentując, że telefony, tablety i otwarte platformy, takie jak Android, już przełamały dawny monopol.56
Zasada
„Ubuntu to starożytne afrykańskie słowo oznaczające »człowieczeństwo wobec innych«. Oznacza też »jestem tym, kim jestem, dzięki temu, kim jesteśmy wszyscy razem«. Wnosimy ducha Ubuntu do świata komputerów i oprogramowania.” – projekt Ubuntu o znaczeniu swojej nazwy2
Większość wolnego oprogramowania budują eksperci dla ekspertów. To nie przypadek – tak po prostu wygląda to, kto się zgłasza do pracy. Ludzie potrafiący zbudować system operacyjny to niemal z definicji ludzie, którym nie sprawia trudności edycja plików konfiguracyjnych, czytanie stron man i rekompilacja jądra, a oprogramowanie zwykle przyjmuje kształt dopasowany do tych, którzy je tworzą. W rezultacie przez lata 90. i początek lat 2000. świat Linuksa był technicznie nadzwyczajny i niemal całkowicie bezużyteczny dla każdego, kto nie był już inżynierem. Instynkt Shuttlewortha biegł w przeciwną stronę. Zadaniem wolnego oprogramowania – jak twierdził – jest dotarcie do każdego, a system, który potrafi zainstalować jedynie ekspert, to system, który po cichu uznał, że większość ludzkości się nie liczy.12
Filozofią leżącą u podstaw tego instynktu jest samo ubuntu i warto potraktować to słowo poważnie, a nie jak logo. Ubuntu to południowoafrykańska idea – „człowieczeństwo wobec innych”, „jestem tym, kim jestem, dzięki temu, kim jesteśmy wszyscy razem” – która lokuje wartość człowieka w jego więzi z innymi ludźmi, a nie w jego odosobnieniu.23 Przeniesiona na grunt oprogramowania staje się twardym ograniczeniem projektowym: rzecz warto budować tylko wtedy, gdy jest dla wszystkich, a dobra jest jedynie dzięki społeczności, która ją tworzy i nią się dzieli. Dlatego Ubuntu było wolne w obu sensach – wolne jak wolność i wolne jak brak ceny – a w pierwszych latach Canonical wysyłał wytłoczone płyty CD każdemu na Ziemi, kto o nie poprosił, bezpłatnie, ponieważ człowiek bez szerokopasmowego internetu wciąż jest człowiekiem, któremu system ma służyć.7 Jesteśmy, bo jesteśmy połączeni. System operacyjny otrzymał nazwę od tego właśnie twierdzenia.
Zasada ma drugą połowę i jest nią dyscyplina inżynierska, która sprawia, że pierwsza połowa daje się dostarczyć: przewidywalność. „Gdy będzie gotowe” to naturalny sposób wydawania wolnego oprogramowania – i jest to pułapka, bo oznacza, że nikt dalej w łańcuchu nie może planować, skoro data pozostaje nieznana aż do chwili jej nadejścia. Shuttleworth sprawił, że Ubuntu wydaje się zamiast tego zgodnie z zegarem: nowe wydanie co sześć miesięcy, LTS co dwa lata, wsparcie przez pięć lat.34 Rytm wymusza inne pytanie. Nie „czy zrobiliśmy wszystko, co chcieliśmy?” – odpowiedź zawsze brzmi nie – lecz „co jest gotowe teraz i kiedy odjeżdża następny pociąg?”. Funkcja, która nie zdąży na jedno wydanie, łapie następne za sześć miesięcy. Dyscyplina polega na tym, by to harmonogram, a nie najwolniejsza funkcja, decydował, kiedy użytkownicy otrzymują wartość – a to właśnie sprawia, że darmowy system operacyjny staje się czymś, wokół czego firma, instytucja rządowa czy szkoła mogą realnie zbudować plan.4
Kontekst
Mark Shuttleworth urodził się 18 września 1973 roku w Welkom, w południowoafrykańskiej prowincji Wolne Państwo.1 Studiował na Uniwersytecie Kapsztadzkim, uzyskując licencjat z nauk biznesowych w zakresie finansów i systemów informatycznych – wykształcenie finansowe, a nie czysto informatyczne, co później ujawnia się w sposobie, w jaki myśli o open source jako o czymś, co należy dostarczać i utrzymywać, a nie jedynie napisać.1
Jego pierwsza firma wyrosła z internetu połowy lat 90. W 1995 roku założył Thawte Consulting, urząd certyfikacji wydający cyfrowe certyfikaty zabezpieczające ruch w sieci – jeden z wczesnych komercyjnych urzędów certyfikacji w momencie, gdy bezpieczny handel w internecie dopiero stawał się możliwy.1 W grudniu 1999 roku sprzedał Thawte firmie VeriSign za około 575 milionów dolarów – kwota, która w wieku dwudziestu sześciu lat uczyniła go zarazem zamożnym i wolnym w wyborze tego, co robić dalej.1 To, co wybrał, jest tą częścią opowieści, którą ludzie pamiętają najpierw: w kwietniu 2002 roku poleciał na Międzynarodową Stację Kosmiczną na pokładzie rosyjskiego Sojuza, stając się pierwszym mieszkańcem RPA w kosmosie oraz drugim turystą kosmicznym finansującym lot z własnej kieszeni, płacąc około 20 milionów dolarów za ośmiodniowy lot i prowadząc na orbicie badania nad AIDS i genomem.1 Południowoafrykańska prasa nazwała go „Afronautą”.
Praca, która go definiuje, przyszła po tym, jak wrócił na Ziemię. W marcu 2004 roku założył Canonical Ltd., aby zatrudniać programistów i utrzymywać darmowy system operacyjny, a w październiku 2004 roku Canonical wydał Ubuntu 4.10 „Warty Warthog” – pierwsze Ubuntu, zbudowane na architekturze i zarządzaniu pakietami Debiana, lecz przekształcone wokół łatwości obsługi i przewidywalnego harmonogramu.13 Shuttleworth przyjął na poły żartobliwy tytuł SABDFL – Self-Appointed Benevolent Dictator For Life (samozwańczy dożywotni życzliwy dyktator) – model zarządzania, który utrzymywał jasnego, ostatecznego decydenta nad rozrastającą się społecznością open source.1 Prowadzi też Fundację Shuttlewortha, która finansuje innowacje społeczne i otwartą pracę.1 Numery wersji oddają całą tę dyscyplinę na pierwszy rzut oka: 4.10 oznacza październik 2004 roku, a każde kolejne wydanie zostało oznaczone rokiem i miesiącem, w którym się ukazało – kalendarz wpisany w nazwę.3
Praca
Rytm wydań oparty na czasie: wydawać zgodnie z zegarem, a nie „gdy będzie gotowe”
Zacznijmy tutaj, bo to zasada przekuta w proces. Przed Ubuntu niewypowiedzianym standardem w wolnym oprogramowaniu było wydawanie wtedy, gdy opiekunowie uznali kod za gotowy – co oznaczało, że data była funkcją najwolniejszej niedokończonej funkcji, a zatem z góry niemożliwą do przewidzenia. Ubuntu to odwróciło. Wydaje nową wersję co sześć miesięcy, zgodnie z opublikowanym harmonogramem, a wydanie z długoterminowym wsparciem co dwa lata, które otrzymuje pięć lat standardowego utrzymania bezpieczeństwa.34 Najpierw ustala się datę wydania; zawartością jest to, co do tego czasu osiągnęło odpowiednią jakość.4
Powód, dla którego to istotne, jest subtelny – i to właśnie dzięki niemu ten rytm zwyciężył. „Gdy będzie gotowe” wiąże całe wydanie z jego najsłabszą częścią – jedna spóźniona funkcja trzyma wszystko inne jako zakładnika, a użytkownicy nie dostają niczego, dopóki ona nie wyląduje. Stały rytm je rozdziela. Wydanie odjeżdża zgodnie z harmonogramem, niosąc to, co gotowe, a funkcja, która nie zdąży, po prostu jedzie następnym za sześć miesięcy. Użytkownicy otrzymują wartość przy pierwszej dacie, zamiast czekać do końca otwartego oczekiwania – i, co równie ważne, każdy dalej w łańcuchu może planować. Firma może zaplanować aktualizację względem kalendarza LTS; pochodna dystrybucja może zsynchronizować się z zegarem Ubuntu; programista wie dokładnie, kiedy jego praca dotrze do ludzi.4 Przewidywalność nie jest tu uprzejmością; dla darmowego systemu operacyjnego, który chce być infrastrukturą, jest tym, co czyni system na tyle godnym zaufania, by oprzeć na nim biznes.
Metafora, po którą ludzie sięgają, to pociąg wydań – i pasuje idealnie. Pociąg odjeżdża ze stacji o czasie, niezależnie od tego, czy każdy pasażer zdążył; ci, którzy są gotowi, wsiadają, a ci, którzy nie zdążyli, łapią następny. Harmonogram jest rzeczą stałą, ładunek – rzeczą zmienną; a ponieważ harmonogram jest stały, cały świat może zbudować wokół niego rozkład jazdy. To dyscyplina, którą Ubuntu rozsławiło i którą znaczna część branży oprogramowania – od dystrybucji Linuksa przez przeglądarki po środowiska wykonawcze języków – ostatecznie przyjęła: wydawać w rytmie, uczynić datę zobowiązaniem i pozwolić każdemu wydaniu nieść to, co naprawdę skończone.4
„Linux dla ludzi”: użyteczność, dostępność i darmowe płyty CD
Założycielskie hasło Ubuntu brzmiało „Linux dla ludzi” i było bezpośrednią naganą wobec status quo.3 Techniczna praca nad budową dystrybucji Linuksa była do 2004 roku dobrze opanowana – Debian wykonał ją znakomicie. Tym, czego Debian nie uczynił priorytetem, było doświadczenie nieeksperta siadającego do maszyny: rozsądne ustawienia domyślne, czysty instalator, sprzęt działający bez ręcznej edycji plików konfiguracyjnych, pulpit, z którego człowiek mógłby po prostu korzystać. Ubuntu wzięło solidne fundamenty Debiana i włożyło swój wysiłek dokładnie w tę ostatnią milę – część, którą większość inżynierów uważa za najmniej interesującą, a większość użytkowników za najważniejszą.13
Zobowiązanie do dostępności dotyczyło nie tylko oprogramowania; dotyczyło zasięgu. Za pośrednictwem programu ShipIt, uruchomionego w 2005 roku, Canonical tłoczył płyty CD z Ubuntu i wysyłał je bezpłatnie do każdego, w dowolne miejsce na świecie – przesyłka wliczona, zupełnie za darmo.7 Powód był prosty i wynikał wprost z zasady: szerokopasmowy internet był realną barierą, a miliony ludzi, którym darmowy system operacyjny przyniósłby korzyść, nie mogły pobrać obrazu o rozmiarze 700 megabajtów. Canonical wysłał miliony płyt CD do każdego kraju na Ziemi, zanim wycofał program w 2011 roku, gdy łączność poprawiła się na tyle, by uczynić go zbędnym.7 Obniżenie bariery było całą stawką gry. Darmowy system operacyjny, który zdobędziesz tylko wtedy, gdy masz już szybki internet, nie jest tak naprawdę darmowy dla tych, którzy potrzebują go najbardziej – a ubuntu, filozofia, nie pozwala spisać tych ludzi na straty.

Ubuntu filozofia staje się Ubuntu systemem: Bug #1 i powszechna misja
Najwyraźniejszym pojedynczym świadectwem misji jest Ubuntu Bug #1 i warto odczytać go dosłownie. Pierwszy błąd kiedykolwiek zgłoszony w systemie zgłoszeń Ubuntu, zgłoszony przez Shuttlewortha (jako „sabdfl”) 20 sierpnia 2004 roku, nosił tytuł „Microsoft ma większościowy udział w rynku” – a jego treść nie była raportem o usterce, lecz deklaracją celu: Microsoft dominował na rynku nowych komputerów biurkowych, ta dominacja była problemem, dla którego rozwiązania istniały Ubuntu i inne projekty wolnego oprogramowania, a celem był świat, w którym większość sprzedawanych komputerów działa na wolnym oprogramowaniu dostępnym dla wszystkich.5 Zgłoszenie misji jako błędu numer jeden projektu było rozmyślnym, niemal prowokacyjnym aktem jasności: oto co mamy tu do zrobienia i nie uznamy tego za rozwiązane, dopóki wolne oprogramowanie nie dotrze do każdego.5
Dziewięć lat później Shuttleworth go zamknął. W maju 2013 roku oznaczył Bug #1 jako „Fix Released”, argumentując, że świat z 2004 roku – w którym „osobista informatyka” oznaczała pulpit Windows – został już wyprzedzony.6 Telefony, tablety i urządzenia noszone stały się centrum cyfrowego życia większości ludzi, a otwarte platformy – „Android może nie być moim ani Państwa pierwszym wyborem Linuksa, ale bez wątpienia jest platformą open source” – przełamały monopol jednego dostawcy, przeciwko któremu zgłoszono błąd.6 Kwestia konkurencyjna poszła naprzód, więc błąd przestał być właściwym ujęciem misji. Zamknięcie go nie było rundą honorową, lecz raczej uczciwym przyznaniem, że pole bitwy się przesunęło – zasada (wolne oprogramowanie dla każdego) pozostała nienaruszona, ale konkretny monopol nazwany w 2004 roku nie stał już na jej drodze.6

Canonical, Debian i model SABDFL
Ostatni element jest instytucjonalny i to on uczynił resztę trwałą. Ubuntu jest zbudowane na Debianie – dziedziczy format pakietów Debiana, strukturę jego repozytoriów i ogromną część jego pracy nad pakietowaniem – co pozwoliło Canonical włożyć wysiłek w użyteczność i rytm, zamiast budować dystrybucję od zera.13 Oparcie się na Debianie było samo w sobie decyzją projektową w duchu ubuntu: jesteś tym, kim jesteś, dzięki temu, kim jesteście wszyscy razem, a zdrowa pochodna oddaje w górę łańcucha, zamiast odgałęziać się od społeczności, która ją karmi.
Zarządzanie było drugą połową. Na poły żartobliwy tytuł Shuttlewortha, Self-Appointed Benevolent Dictator For Life (SABDFL), nazywa realny model: duża, dobrowolna, mająca własne zdanie społeczność open source potrzebuje kogoś, kto potrafi podjąć ostateczną decyzję, gdy konsensus utknie – i Shuttleworth zachował tę rolę dla Ubuntu.1 Model bywa sporny – skupia władzę w jednej osobie – lecz jest też sposobem, w jaki projekt utrzymuje spójny kierunek i stały zegar wydań pośród tysięcy współtwórców, którzy się ze sobą nie zgadzają. A Canonical rozszerzył Ubuntu daleko poza pulpit, w który celowała pierwotna misja: Ubuntu stało się jednym z najpowszechniej używanych systemów operacyjnych w chmurze i na serwerach, domyślnym obrazem na sporej części światowej infrastruktury – zasięg, który z perspektywy czasu zrobił dla rozprzestrzenienia wolnego oprogramowania wśród wszystkich więcej, niż kiedykolwiek mogła zrobić walka o pulpit.3
Metoda
Przeczytaj na przekrój sześciomiesięczny rytm, „Linux dla ludzi”, ShipIt, Bug #1 i decyzję o oparciu się na Debianie, a powracają te same zobowiązania. Metoda Shuttlewortha jest mniej hasłem, a bardziej zestawem trwałych nawyków.
Buduj dla każdego, nie dla ekspertów. Definiującym nawykiem jest traktowanie nieeksperta jako faktycznego użytkownika, a nie drugorzędnej refleksji – włożenie wysiłku w instalator, ustawienia domyślne i ostatnią milę, którą inżynierowie uważają za nudną, a użytkownicy za rozstrzygającą.13 Ogólna lekcja przenosi się daleko poza Linuksa: sprawdzianem narzędzia jest to, czy ktoś spoza twojej własnej dziedziny potrafi odnieść z nim sukces, a narzędzie, z którego potrafią korzystać jedynie jego twórcy, nie zostało ukończone. To to samo przekonanie o powszechnym dostępie, które Tim Berners-Lee wbudował w sieć – chodzi o to, by docierała do każdego, a każda bariera wejścia jest wadą.
Wydawaj zgodnie z zegarem i uczyń datę zobowiązaniem. Sześciomiesięczny rytm Ubuntu czyni datę wydania stałą, a zawartość zmienną, dzięki czemu użytkownicy otrzymują wartość zgodnie z harmonogramem, a cały świat może wokół niego planować.4 Dyscyplina polega na odrzuceniu „gdy będzie gotowe”, bo „gotowe” jest niepoznawalne i wiąże wydanie z jego najwolniejszą częścią. Lekcja brzmi, że przewidywalność jest sama w sobie funkcją – mniejsza rzecz dostarczona w znanej dacie jest warta więcej niż większa rzecz dostarczona kiedyś, co stanowi minimalny godny produkt wyrażony jako kalendarz: wydawaj to, co naprawdę skończone, na czas, a resztę złap następnym pociągiem.
Obniżaj barierę, aż zniknie. Wolność jak wolność nie wystarczy, jeśli rzecz trudno zdobyć; ShipIt wysyłał płyty CD ludziom bez szerokopasmowego internetu, ponieważ dostęp, a nie tylko licencja, jest tym, czego naprawdę wymaga „wolne oprogramowanie dla każdego”.7 Trwałym nawykiem jest pytanie, kto nie może dosięgnąć rzeczy, i usunięcie tej przeszkody, a nie ogłaszanie zwycięstwa, gdy tylko działa ona dla tych, którzy są już w środku. Dostępność jest pracą – tak samo jak uczynienie informatyki użyteczną dla większej liczby ludzi było życiowym dziełem Grace Hopper – kompilator i język bliski angielszczyźnie istniały właśnie po to, by pozwolić większej, a nie mniejszej liczbie ludzi sterować maszyną.
Wyrażaj misję wprost, choćby jako błąd. Zgłoszenie „Microsoft ma większościowy udział w rynku” jako Bug #1 uczyniło cel czytelnym dla każdego, kto kiedykolwiek otworzył system zgłoszeń.5 Nawykiem jest spisanie tego, co naprawdę masz tu do zrobienia, w języku, który każdy może przeczytać, oraz gotowość do uczciwego zamknięcia tego, gdy świat się zmienia, zamiast udawać, że pierwotne ujęcie jest wieczne.6 Jasność co do dlaczego jest tym, co utrzymuje rozrastający się projekt ochotniczy skierowany w jednym kierunku – ta sama dyscyplina objaśniania, która pozwala dobrej pracy open source przetrwać każdego pojedynczego współtwórcę, tak jak antirez utrzymywał czytelność Redisa, spisując swoje rozumowanie, a nie tylko kod.
Stań na społeczności i oddawaj jej. Ubuntu jest zbudowane na Debianie i nazwane od filozofii wzajemnej zależności – jesteś tym, kim jesteś, dzięki temu, kim jesteście wszyscy razem – a metodą jest rozszerzanie i oddawanie temu, na czym się opierasz, w górę łańcucha, zamiast odgałęziania się od tego.12 Lekcja brzmi, że trwałym sposobem budowania wolnego oprogramowania jest bycie współtwórcą wspólnego dobra, a nie jego rabunkowym eksploatatorem. To sama tradycja rzemiosła open source, ta sama gospodarka daru, wewnątrz której Roberto Ierusalimschy i Linus Torvalds budowali swoją pracę: wartość rośnie wykładniczo, bo jest dzielona.
Łańcuch wpływów
Kto go ukształtował
Południowoafrykańska filozofia ubuntu. Najgłębszym wpływem nie jest osoba, lecz etyka. Ubuntu – „człowieczeństwo wobec innych”, „jestem tym, kim jestem, dzięki temu, kim jesteśmy wszyscy razem” – dało Shuttleworthowi przekonanie, że oprogramowanie warto budować tylko wtedy, gdy jest dla wszystkich, a dobre jest jedynie dzięki stojącej za nim społeczności.23 Nie wymyślił tej idei; nazwał od niej system operacyjny, a potem próbował dorosnąć do tej nazwy. (Wpływ formacyjny)
Debian i ruch wolnego oprogramowania. Ubuntu jest pochodną Debiana i dziedziczy nie tylko techniczne fundamenty Debiana, lecz także jego zaangażowanie w wolne oprogramowanie jako projekt moralny.13 Debian udowodnił, że społeczność potrafi zbudować kompletny, darmowy system operacyjny; Shuttleworth wziął ten dowód i zapytał, czego trzeba, by uczynić go użytecznym dla ludzi, do których ruch jeszcze nie dotarł. (Wpływ bezpośredni)
Linus Torvalds i jądro Linux. Bez jądra nic z tego nie istnieje. Torvalds zbudował silnik, na którym działa każda dystrybucja Linuksa, w tym Ubuntu, a otwarty, oparty na współpracy model rozwoju jądra, który ustanowił, jest glebą, w której wyrosło Ubuntu.1 Wkład Shuttlewortha spoczywa na wkładzie Torvaldsa: spakował jądro stworzone przez Torvaldsa w coś, co zwykły człowiek mógł zainstalować. (Wpływ fundamentalny)
Kogo on ukształtował
Linux na pulpicie i oczekiwanie „użytecznego wolnego systemu”. Ubuntu zresetowało to, czego ludzie oczekują od darmowego systemu operacyjnego – rozsądne ustawienia domyślne, czysty instalator, działający sprzęt – a każdy kolejny desktopowy Linux konkuruje na poprzeczce użyteczności, którą Ubuntu podniosło.3
Norma wydań opartych na czasie w całym oprogramowaniu. Model sześciomiesięcznego rytmu, który Ubuntu rozsławiło, rozprzestrzenił się daleko poza dystrybucje Linuksa: przewidywalne, sterowane kalendarzem wydania stały się standardową praktyką dla przeglądarek, środowisk wykonawczych języków i dużych projektów, które niegdyś wydawały „gdy gotowe”.4
Infrastruktura chmurowa i serwerowa. Ubuntu stało się jednym z najpowszechniej wdrażanych systemów operacyjnych na platformach chmurowych i serwerach na całym świecie – prawdopodobnie rozprzestrzeniając wolne oprogramowanie wśród „wszystkich” pełniej poprzez infrastrukturę, niż kiedykolwiek dokonała tego pierwotna misja pulpitu.3
Wątek przewodni
Shuttleworth jest zwornikiem dostarczania i dostępu w tej serii – postacią, której wkładem nie było wynalezienie technologii, lecz sprawienie, by dotarła do każdego. Linus Torvalds zbudował jądro; Shuttleworth spakował to jądro w coś, co osoba bez inżynierskiego zaplecza mogła zainstalować z darmowej płyty CD, która przyszła pocztą. Tim Berners-Lee uczynił powszechny dostęp moralno-technicznym celem sieci – chodzi o to, by była dla każdego – a Shuttleworth uczynił ten sam cel założycielskim ograniczeniem systemu operacyjnego, spisanym jako Bug #1.5 A Grace Hopper spędziła karierę, obniżając barierę, by więcej ludzi mogło sterować maszyną; Shuttleworth zrobił to samo o warstwę wyżej, twierdząc, że darmowy system operacyjny jest darmowy tylko wtedy, gdy człowiek bez szerokopasmowego internetu czy dyplomu naprawdę potrafi z niego korzystać.7 Tam gdzie Torvalds mówi oto silnik, Berners-Lee mówi musi dotrzeć do każdego, a Hopper mówi pozwól większej liczbie ludzi nim sterować, Shuttleworth mówi: człowieczeństwo wobec innych – wydawaj wolne oprogramowanie, z którego każdy może korzystać, zgodnie z zegarem, wokół którego cały świat może planować, i nie nazywaj tego skończonym, dopóki nie dotrze do ludzi, o których zapomnieli eksperci. (Pomost serii)
Co z tego wynoszę
Lekcja, którą zachowuję od Shuttlewortha, brzmi, że „dla każdego” jest faktycznym celem, a dostępność jest pracą – nie krokiem szlifowania na końcu. Mój instynkt, jak u większości budujących, każe najpierw sprawić, by rzecz działała dla kogoś takiego jak ja, i traktować nieeksperta jako późniejszą troskę – dokumentację, którą kiedyś napiszę, wdrożenie, które wygładzę, gdy rdzeń będzie gotowy. „Linux dla ludzi” jest naganą: jeśli narzędzie odnosi sukces tylko dla tych, którzy je zbudowali, nie jest ono ukończone, jest jedynie wygodne dla swoich autorów. Pytaniem, które zapożyczam od Ubuntu, jest więc, kto nie może korzystać z tego, co zbudowałem, i dlaczego – osoba bez kontekstu, bez łącza, bez wiedzy fachowej – ponieważ ta osoba nie jest przypadkiem brzegowym do odłożenia; jest sprawdzianem tego, czy rzecz jest faktycznie dla każdego, czy tylko dla mnie. Jesteśmy, bo jesteśmy połączeni, a narzędzie, które po cichu wyklucza większość ludzi, uznało, że większość ludzi się nie liczy.
Druga lekcja brzmi, że przewidywalność jest funkcją, a wydawanie w rytmie bije wydawanie „gdy będzie gotowe”. Kusi, by wstrzymać wydanie, dopóki nie zrobię wszystkiego, co chciałem – by związać całość z jej najwolniejszą częścią i wmawiać sobie, że czekanie służy jakości. Sześciomiesięczny zegar Ubuntu przeformułował to dla mnie. „Gdy będzie gotowe” jest niepoznawalne, co oznacza, że nikt dalej w łańcuchu nie może planować, a „gotowe” to ruchomy cel, który nigdy do końca nie nadchodzi. Stały rytm wymusza uczciwe pytanie – co jest naprawdę skończone teraz? – i pozwala wartości dotrzeć do ludzi w konkretnej dacie, zamiast na końcu otwartego oczekiwania. Dyscyplina polega na tym, by uczynić harmonogram zobowiązaniem, a zawartość zmienną, by pozwolić funkcji złapać następny pociąg, zamiast trzymać ten jako zakładnika. Mniejsza rzecz dostarczona w dacie, wokół której świat może planować, jest warta więcej niż większa rzecz dostarczona któregoś dnia.
FAQ
Co oznacza słowo „ubuntu”?
Ubuntu to starożytne południowoafrykańskie słowo, które projekt Ubuntu tłumaczy jako „człowieczeństwo wobec innych”, a także jako „jestem tym, kim jestem, dzięki temu, kim jesteśmy wszyscy razem”.2 Wywodzi się z kultur ludów posługujących się językami z grupy Nguni w Afryce Południowej i wyraża ideę, że człowiek staje się człowiekiem dzięki innym ludziom – że wartość jednostki jest zakorzeniona w więzi i wspólnocie, a nie w odosobnieniu. Mark Shuttleworth wybrał je na nazwę swojej dystrybucji Linuksa, by zasygnalizować, że celem projektu jest wolne oprogramowanie tworzone dla każdego i budowane przez globalną społeczność, a projekt Ubuntu opisuje swoją pracę jako wnoszenie „ducha Ubuntu do świata komputerów i oprogramowania”.23
Jaki jest cykl wydawniczy Ubuntu?
Ubuntu kieruje się rytmem opartym na czasie: nowa wersja ukazuje się co sześć miesięcy, zgodnie z opublikowanym harmonogramem, niezależnie od tego, które funkcje akurat są gotowe.34 Co dwa lata jedno z tych wydań jest wersją z długoterminowym wsparciem (LTS), która otrzymuje pięć lat standardowego utrzymania bezpieczeństwa (z możliwością dalszego przedłużenia poprzez Ubuntu Pro).4 Wydania pośrednie (inne niż LTS) mają krótsze okno wsparcia wynoszące dziewięć miesięcy. Sednem stałego harmonogramu jest przewidywalność – ponieważ data jest zobowiązaniem, a zawartość zmienną, organizacje i programiści mogą planować wdrożenia i aktualizacje wokół znanego kalendarza, zamiast czekać na otwarte „gdy będzie gotowe”.4
Czym jest Ubuntu Bug #1?
Ubuntu Bug #1 to pierwszy błąd kiedykolwiek zgłoszony w systemie zgłoszeń Ubuntu, zgłoszony przez Marka Shuttlewortha 20 sierpnia 2004 roku, zatytułowany „Microsoft ma większościowy udział w rynku”.5 Nie był to defekt oprogramowania – była to deklaracja misji projektu zapisana jako zgłoszenie: oprogramowanie własnościowe dominowało na komputerach biurkowych, wolne oprogramowanie powinno być dostępne dla każdego, a Ubuntu istniało po to, by to zmienić.5 Shuttleworth oznaczył go jako „Fix Released” w maju 2013 roku, argumentując, że wzrost popularności telefonów, tabletów i otwartych platform, takich jak Android, już przełamał monopol jednego dostawcy na rynku komputerów biurkowych, przeciwko któremu zgłoszono błąd, więc pierwotne ujęcie nie opisywało już krajobrazu konkurencyjnego.6
Kim jest Mark Shuttleworth?
Mark Shuttleworth to południowoafrykański przedsiębiorca i orędownik wolności oprogramowania, urodzony 18 września 1973 roku w Welkom w RPA.1 Założył urząd certyfikacji Thawte w 1995 roku i sprzedał go firmie VeriSign w grudniu 1999 roku za około 575 milionów dolarów; w kwietniu 2002 roku został pierwszym mieszkańcem RPA w kosmosie i drugim turystą kosmicznym finansującym lot z własnej kieszeni, lecąc na Międzynarodową Stację Kosmiczną na pokładzie Sojuza.1 W 2004 roku założył Canonical Ltd. i wydał dystrybucję Linuksa Ubuntu, którą kieruje jako jej „Self-Appointed Benevolent Dictator For Life” (SABDFL); prowadzi też Fundację Shuttlewortha.1
Źródła
-
“Mark Shuttleworth,” Wikipedia. Urodzony 18 września 1973 roku w Welkom, Wolne Państwo, RPA; licencjat z nauk biznesowych w zakresie finansów i systemów informatycznych na Uniwersytecie Kapsztadzkim. Założył Thawte Consulting w 1995 roku (certyfikaty cyfrowe / bezpieczeństwo internetowe); sprzedał Thawte firmie VeriSign w grudniu 1999 roku za około 575 milionów dolarów. Wystartował 25 kwietnia 2002 roku na pokładzie Sojuza TM-34 ku Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, stając się pierwszym mieszkańcem RPA i drugim turystą kosmicznym finansującym lot z własnej kieszeni, płacąc około 20 milionów dolarów za ośmiodniowy lot, podczas którego prowadził badania nad AIDS i genomem. Założył Canonical Ltd. w marcu 2004 roku; stworzył system operacyjny Ubuntu (oparty na Debianie); nosi tytuł „Self-Appointed Benevolent Dictator for Life” (SABDFL); powołał Fundację Shuttlewortha. Podwójne obywatelstwo południowoafrykańskie i brytyjskie. ↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩
-
“About the Ubuntu project,” Canonical / Ubuntu (oficjalna strona). „Ubuntu to starożytne afrykańskie słowo oznaczające »człowieczeństwo wobec innych«. Oznacza też »jestem tym, kim jestem, dzięki temu, kim jesteśmy wszyscy razem«.” Opisuje wnoszenie „ducha Ubuntu do świata komputerów i oprogramowania” oraz misję dostarczania wolnego oprogramowania każdemu i obniżania kosztów profesjonalnych usług na dużą skalę. ↩↩↩↩↩↩↩↩↩
-
“Ubuntu,” Wikipedia. Ubuntu zostało po raz pierwszy wydane 20 października 2004 roku jako wersja 4.10 „Warty Warthog”, stworzona przez Marka Shuttlewortha, który założył Canonical Ltd., by zatrudniać programistów i wspierać dystrybucję. Nowe wersje ukazują się co sześć miesięcy; co czwarte wydanie jest wersją z długoterminowym wsparciem (LTS), przypadającą w latach parzystych i otrzymującą pięć lat darmowego wsparcia. Ubuntu jest zbudowane na architekturze, zarządzaniu pakietami i infrastrukturze repozytoriów Debiana. Nazwa wywodzi się z afrykańskiej filozofii oznaczającej „człowieczeństwo wobec innych”, wyrażanej jako „jestem tym, kim jestem, dzięki temu, kim jesteśmy wszyscy razem”, z kultur posługujących się językami z grupy Nguni w Afryce Południowej. Dystrybucja kładzie nacisk na dostępność i przyjazność dla użytkownika, pozycjonując się jako „Linux dla ludzi”, i jest powszechnie przyjęta w środowiskach chmurowych, desktopowych i serwerowych. ↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩
-
“Ubuntu release cycle,” Canonical / Ubuntu (oficjalna strona). Ubuntu wydaje wersje pośrednie co sześć miesięcy (każda otrzymuje dziewięć miesięcy aktualizacji). Wydania z długoterminowym wsparciem (LTS) ukazują się co dwa lata i „otrzymują 5 lat standardowego utrzymania bezpieczeństwa”, z możliwością przedłużenia poprzez Ubuntu Pro (Expanded Security Maintenance do dziesięciu lat oraz dodatek Legacy dla dalszego pokrycia). Opisuje przewidywalny, oparty na czasie rytm – wydania pośrednie co sześć miesięcy, LTS co dwadzieścia cztery miesiące – jako umożliwiający organizacjom i programistom planowanie wdrożeń z pewnością wokół dostępności funkcji i harmonogramów wsparcia. ↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩↩
-
“Bug #1 ‘Microsoft has a majority market share’ : Bugs : Ubuntu,” Launchpad. Pierwszy błąd zgłoszony w systemie zgłoszeń Ubuntu, zgłoszony przez Marka Shuttlewortha („sabdfl”) 20 sierpnia 2004 roku, zatytułowany „Microsoft has a majority market share”. Raport jest deklaracją misji, a nie defektem oprogramowania: opisuje dominację Microsoftu na rynku nowych komputerów biurkowych jako problem, dla którego rozwiązania istnieją Ubuntu i inne projekty wolnego oprogramowania, zakorzeniony w przekonaniu, że oprogramowanie powinno być wolne i dostępne dla każdego. ↩↩↩↩↩↩↩
-
Joey Sneddon, “Mark Shuttleworth Marks Bug 1 – ‘Microsoft Has Majority Marketshare’ – As Fixed,” OMG! Ubuntu (maj 2013), potwierdzone przez “Ubuntu Marks ‘Bug No. 1’ As Fixed, After Nearly Nine Years,” NPR (30 maja 2013). W maju 2013 roku Mark Shuttleworth oznaczył Ubuntu Bug #1 jako „Fix Released”, argumentując, że osobista informatyka w 2013 roku była „szerszą propozycją niż w 2004 roku – telefony, tablety, urządzenia noszone i inne urządzenia są częścią tej mieszanki”, oraz że otwarte platformy przełamały dawną dominację Microsoftu: „Android może nie być moim ani Państwa pierwszym wyborem Linuksa, ale bez wątpienia jest platformą open source, która oferuje zarówno praktyczne, jak i ekonomiczne korzyści użytkownikom i branży.” ↩↩↩↩↩↩
-
“ShipIt comes to an end,” Canonical (kwiecień 2011), potwierdzone przez Joeya Sneddona, “Canonical retires free CD Shipping programme,” OMG! Ubuntu (kwiecień 2011). Program ShipIt, uruchomiony przez Canonical w 2005 roku, tłoczył płyty CD z Ubuntu i wysyłał je bezpłatnie – wraz z przesyłką – do każdego w dowolnym miejscu na świecie, odpowiadając na fakt, że ograniczony dostęp do internetu szerokopasmowego był poważną barierą w adopcji. Canonical wysłał miliony płyt CD do każdego kraju na świecie, docierając z Ubuntu do milionów ludzi, zanim wycofał program w 2011 roku, gdy łączność się poprawiła, a dystrybucja oparta na płytach CD na taką skalę stała się mniej sensowna. ↩↩↩↩↩